Słowem wstępu
Joe Hill to amerykański pisarz, którego proza oscyluje wokół grozy, horroru i obyczaju. Początek jego kariery datuje się na rok 1997, kiedy to debiutował opowiadaniem 'The Lady Rests'. Od tego czasu pisał i publikował w magazynach kolejne teksty.

W roku 2005 ukazała się pierwsza książka Hilla, zbiór opowiadań 'Upiory XX wieku'. Książka zyskała bardzo dobre opinie wśród krytyków i czytelników, zdobyła też prestiżowe nagrody Bram Stoker Award czy British Fantasy Award. O tym jakie wrażenie wywarł na odbiorcach debiut Joe'ego może świadczyć fakt, iż zaraz po informacji, że pisarz pracuje nad swoją pierwszą powieścią, wytwórnia filmowa Warner Bros. nabyła prawa do ekranizacji książki. 'Pudełko w kształcie serca' trafiło do księgarni w roku 2007.

Wtedy też okazało się, iż Joe Hill to syn Stephena i Tabithy King.
Wywiad dla CNN
CNN: Kim jesteś i co piszesz?


Joe Hill: Piszę mroczne historie, opowiadania i komiksy. Mam kilka powieści. Mam książkę o diable, która wyszła w zeszłym roku, pod tytułem 'Rogi', napisałem też komiks 'Locke & Key', o nawiedzonym domu w Nowej Anglii, na podstawie którego powstanie serial telewizyjny. (Po tej rozmowie Fox zrezygnował z produkcji serialu).

Powiedz o swojej pierwszej sprzedaży tekstu.

O rany, o takiej, do której się przyznam? Pierwszym tekstem, do którego się przyznam było opowiadanie o baseballu pod tytułem 'Lepiej niż w domu', co więcej, tekst ten wygrał konkurs. Dostał nagrodę The A.E. Coppard Prize, jest to opowiadanie mainstreamowe.
Nie, nie, nie, nie, nie spieszno mi do wyjawiania tych pierwszych tekstów, nie były one dobre, niedługo po nich napisałem swoje pierwsze opowiadanie fantastyczne.
Po 'Lepiej niż w domu' napisałem 'Pop Art', opowiada ono o Arthurze Rothu, nadmuchiwanym chłopcu. Arthur zrobiony jest z plastiku, napełniony jest powietrzem, waży 6 uncji, a gdyby usiadł na zaostrzonym ołówku, zginąłby. Pisząc to opowiadanie byłem bardzo podekscytowany i wtedy wiedziałem już, że chcę pisać więcej fantastyki i horroru.

Czujesz presję by pisać horror i fantastykę?

Wszyscy już wiedzą, że moim ojcem jest Stephen King. Jestem z tatą bardzo blisko, to mój najlepszy przyjaciel. Rozmawiam z nim każdego dnia, jest dla mnie ogromnym źródłem inspiracji. Już w szkole wiedziałem, że chcę być pisarzem, ale zacząłem też myśleć, że moje nazwisko będzie bardziej wadą niż zaletą. Pomyślałem, że jeśli będę publikował jako Joseph King, pojawi się niebezpieczeństwo, że wydawnictwo kupi ode mnie książkę, która wcale nie będzie dobra i wyda ją bo zobaczą w tym szansę na szybkie pieniądze z powodu nazwiska. A czytelnicy są mądrzy, wiesz, mogą kupić pierwszą książkę bo masz sławnego tatę. Ale jeśli będzie ona słaba, następnej już nie wezmą. Byłem egoistyczny i chciałem by moja kariera była długa. Postanowiłem więc jeszcze w szkole, że opuszczę nazwisko i będę pisał jako Joe Hill mając nadzieję, że wszelkie błędy będą moją prywatnością, tak jak powinno być, że będę pracował nad warsztatem i w końcu sprzedam książkę gdy nikt nie będzie wiedział kim jest mój tata. Zajęło mi to 10 lat ale powiodło mi się.

Jak ludzie dowiedzieli się kim jesteś?

Wszystko przez Internet. Zacząłem spotykać się z czytelnikami by wypromować 'Upiory XX wieku'. Ludzie zaczęli gadać, "czy on nie wygląda jak, no wiesz?" a najzagorzalsi fani Stephena Kinga pamiętali, że 'Lśnienie' było dedykowane dla Joe Hill Kinga. Więc zaczęli pisać o tym na blogach, forach internetowych. Pisałem do nich "Tak, masz rację. To mój tato, ale mógłbyś zdjąć tę informację z bloga?". Ludzie byli zachwyceni, uwielbiają mieć jakiś sekret. Starali się mi pomóc ale jak już się to zaczęło, wiedziałem, że to już niedługo pozostanie tajemnicą.

Jak zareagował twój tato?

Zarówno mój tato jak i mama są pisarzami i oboje nieustannie mnie wspierają. Dopingowali mnie przy każdym tekście jaki pisałem, mój tato, gdy przeczytał 'Upiory XX wieku', to tytuł zarówno mojego zbioru opowiadań jak i pierwszego opowiadania o duchach, myślę że poczuł dużą odpowiedzialność. Że to jego pole, że mówię jego językiem, był tym chyba bardzo podekscytowany. Wiesz, zawsze bardzo lubiłem horror i fantastykę a pierwsza zasada mówi, pisz to co kochasz, na czym się znasz, tak więc fakt, że zacząłem pisać opowieści o duchach nie jest zbyt zaskakujący.

W którym momencie zorientowałeś się, że możesz z tego żyć?

Bardzo wcześnie. Kiedy miałem 11 - 12 lat wracałem ze szkoły do domu i widziałem mamę w jej pokoju przy maszynie do pisania, tatę w jego pokoju przy edytorze tekstów. W tamtym czasie było dla mnie najnaturalniejszą rzeczą, że usiadę w pokoju, wymyślę historię i w końcu ktoś za nią zapłaci kupę forsy. Dwunastolatkowie są bardzo pewni siebie. Po prostu zakładałem, że tak się stanie. Więc kiedy miałem 12 lat zacząłem pisać codziennie i niemal bez wyjątków piszę codziennie do dzisiaj.

Czego możemy się teraz od Ciebie spodziewać?

Pracuję nad drugą turą poprawek mojej nowej powieści. Jej tytuł to 'Nosferatu' ale pisane 'NOS4A2'. Jest tam sporo o amerykańskich autostradach, ogólnie jest to horror. Mroczna powieść drogi. Zostało mi jeszcze 10 zeszytów 'Locke & Key'. Mam też 200 stron kolejnej książki, która ukaże się po 'NOS4A2'.

Jest szansa na to byś napisał coś pod nazwiskiem King?

Kilkukrotnie mnie o to pytano, nigdy nie powiem, że są powody, dla kórych zdecydowałbym się wydać książkę jako Joseph King, ale głownie chodzi o to, że przez lata pracowałem nad swoją pisarską tożsamością jako Joe Hill i dobrze mi z tym. Chcę przyciągnąć ludzi na swoich warunkach na swoje terytorium, zrobić na nich wrażenie zanim dowiedzą się o mnie więcej.


Tłumaczenie: nocny


copyright © 2010 - 2016 joehill.pl     e-mail     design by Mike Draven / Darek Kocurek / Vincent Chong