Czarny telefon 2
|
|
|||
OpisGdy 17-letni Finn zmaga się z traumą, jego uparta, 15-letnia siostra, Gwen zaczyna odbierać telefony we śnie i doświadcza niepokojących wizji w której trzej chłopcy, będący na zimowym obozie są prześladowani. Zdeterminowana, by rozwiązać zagadkę Gwen przekonuje Finna, by udali się do obozu. Tam odkrywa wstrząsające powiązanie między prześladowcą a historią własnej rodziny. Razem z Finnem muszą stawić czoła zabójcy, który po śmierci zyskał jeszcze większą moc i stał się dla nich ważniejszy, niż mogli sobie wyobrazić. |
|||
Galeria zdjęć:
|
|||
Recenzja„Czarny telefon” chyba troszkę niespodziewanie okazał się dużym sukcesem. To udany film ale też wydawało mi się, że nieszczególnie komercyjny by zawojować kina i box office. A jednak, ekranizacja opowiadania Joego Hilla zyskała na tyle duże uznanie widzów, że postanowiono podjąć się zrobienia kontynuacji. Pierwowzór został już i tak mocno nadbudowany w pierwszym filmie, sequel musiał się już opierać na oryginalnym scenariuszu. Scott Derrickson wraz z C. Robertem Cargillem podjęli się tego zadania i muszę przyznać, że zrobili świetną robotę. Może trochę kontrowersyjną ale efekt finalny sprawia, że oceniam ich pracę bardzo dobrze. Dlaczego kontrowersyjną? Cóż, u każdego entuzjasty horrorów w połowie filmu pojawi się dokładnie ta sama myśl: „przecież to zrzynka z 'Koszmaru z ulicy Wiązów’!”. I faktycznie, jeśli ktoś zna filmy o Freddym Krugerze, w trakcie seansu „Czarnego telefonu 2” musi pomyśleć o tej serii. Wyłapywacz, podobnie jak Freddy, po wydarzeniach z pierwszej części prześladuje swoje ofiary we śnie. Ale jeśli z drugiego filmu nie chciano robić prequela to co innego pozostało biorąc pod uwagę jaki los spotkał Wyłapywacza? Może nie jest zbyt oryginalnie ale jednak moim zdaniem fabuła filmu się broni. Derrickson i Cargill sprawnie utkali całą intrygę, a że dodali do tego ogromne ilości klimatu efekt końcowy wyszedł bardzo dobrze. Ponownie głównymi bohaterami filmu jest rodzeństwo Finney i Gwen. Tak jak w pierwszej odsłonie to chłopak grał pierwsze skrzypce, tak tym razem akcent mocniej położono na postaci Gwen. Recenzując pierwszą część bardzo chwaliłem Madeleine McGraw za rolę Gwen, wypadła tam znakomicie, także cieszę się, że tutaj otrzymała więcej czasu ekranowego. Rodzeństwo udaje się na zimowy obóz, na którym kiedyś pracowała ich nie żyjąca już mama. Ciężka śnieżyca sprawia jednak, że obóz zostaje odwołany na chwilę przed ich przybyciem a oni niejako uwięzieni i odcięci od świata. No scenariusz uszyty pode mnie, nie raz już wspominałem w różnych recenzjach, że dla mnie nie ma lepszych historii niż te o ludziach odciętych od świata, a gdy dochodzi do tego jeszcze zima, śnieg i bardzo niepokojące rzeczy, które zaczynają się dziać to już moja ocena skacze wysoko. Z ekranu aż kipi klimatem osaczenia, niepokoju czy strachu. Odpowiada za to nie tylko sceneria obozu w lesie nad jeziorem odciętego od świata przez zaspy śniegu, ale też filtry nałożone w postprodukcji. Akcja filmu rozgrywa się na dwóch płaszczyznach, w świecie rzeczywistym oraz w snach Gwen. Obraz wydarzeń rozgrywających się w snach jest nieostry, ziarnisty, jakby oglądany na starej, miejscami uszkodzonej taśmie filmowej. Robi to mocne wrażenie, u mnie bardzo podbijało to niepokój ale też pozwala na rozróżnienie co w danym momencie oglądamy, bez tego rozróżnienia w obrazie widz mógłby mieć czasem kłopot z ogarnięciem czy to co widzi to wydarzenia ze snu czy z rzeczywistości. Także twórcy świetnie poradzili sobie z tym problemem, nie dość, że akcja filmu jest klarowna to świetnie zbudowano mroczną otoczkę. Ethan Hawke jako Wyłapywacz to znakomita postać. Całą promocję filmu, która była zaskakująco duża, oparto na tej postaci, chyba mocno starano się wpisać Grabbera do kanonu horrorowych ikon. Czy to się udało? Nie wiem, może jeszcze zbyt wcześnie by to ocenić. Na pewno jest bohaterem, który powinien się jeszcze pojawić. Czy to możliwe, czy jest szansa na kolejną część? Cóż, po pierwszym filmie wydawało się, że to definitywny koniec więc tym bardziej teraz nie można niczego wykluczyć. Naprawdę szkoda by było uśmiercać doskonale rozkręcającą się serię. „Czarny telefon 2” to bardzo dobry film, moim zdaniem lepszy od swojego poprzednika, także ogromnie liczę na chociaż jeszcze jedną odsłonę i powrót znakomitego i przerażającego Wyłapywacza. Autor: nocny |
|||





















